wrze.18

Francuskie kieszonki

dodano: 18 września 2009 przez kaczka89


 W moim domu chęci na świeżą chałkę kończą się mniej więcej w jej połowie. Druga połówka zostawała skazana na uschnięcie. Zastanawiałam się jak spożytkować tą czerstwą chałkę, żeby była smaczna i nadawała się na śniadanie. Moczenie w mleku i odpiekanie nie wchodziło w grę więc wymyśliłam że zrobię z niej tosty francuskie. A najlepiej z czekoladą i w ten sposób urodziły się moje kieszonki z chałki. Jest to bardzo sycące danie, nie znam osoby która dałaby radę zjeść więcej niż 2-3 kromki, ale za to każdemu smakuje od tych najmniejszych po tych którzy zapomnieli gdzie zostawili sztuczną szczękę :D

W zależności od tego ile przewidujemy łasuchów, przygotowujemy chałkę. Musi ona być dobrze czerstwa najlepiej 2-3 dniowa, nie uschnięta na kamień ale już nie puszysta i mięciutka. Chałkę kroimy na grube kromki ok. 3 centymetrowe, w połowie tej szerokości wykonujemy małe nacięcie i głęboko wkładamy nóż w miąższ uważając aby nie przebić sie na drugą stronę chałki. W tak powstałą kieszonkę wkładamy 2 okienka gorzkiej czekolady. Ważne jest aby nacięcie było małe aby czekolada nie uciekła ale w środku dobrze wykonane aby się zmieściła.

Tak przygotowane kromki obtaczamy w roztrzepanym jajku ( jeśli ktoś lubi moze dodać do jajka odrobinę mleka bądź cynamonu) i smażymy na gorącym tłuszczu na złoty kolor. 

Jak dla mnie tak przygotowane tosty są wystarczająco słodkie, ale gdy chcemy zaszaleć można ozdobić je jeszcze kleksem bitej śmietany czy cukrem pudrem, ale najważniejsze jest by spożywać je na ciepło, ponieważ rozpuszcona, ciepła czekolada jest nieziemsko pyszna ...


photo
Chałka: francuskie tosty Zdjęcie pochodzi z notki Francuskie kieszonki


Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Nie ma jeszcze komentarzy - wyraź swoją opinię jako pierwszy